sobota, 5 stycznia 2013

Rozdział 2


**Rozdział 2**


Kiedy wyszliśmy z budynku, czekało na nas, lub raczej na chłopaków, całkiem pokaźne stadko rozkrzyczanych fanek. Zatrzymaliśmy się gwałtownie patrząc na nich zdziwieni. Wytrzeszczyłam oczy i spojrzałam pytająco na chłopaków.
-Uśmiechaj się i im machaj- szepnął w moją stronę Niall szczerząc się. Wzruszyłam ramionami i zrobiłam to co mi kazał blondynek. Fanki wydały kilka zdumionych dźwięków. Uniosłam brwi i spojrzałam na swoje dłonie. No tak, zupełnie zapomniałam. Jimmy napisał mi tam niezbyt pochlebne słowa. Chłopacy spojrzeli na mnie unosząc brwi, a ja szczerząc się włożyłam ręce do kieszeni nie mając zamiaru ich wykładać.
-Co ty masz na dłoniach?!- szepnął Zayn unosząc brwi.
-Długa historia- westchnęłam.

***

Siedziałam właśnie z tyłu vana chłopaków i słuchałam jak opowiadają mi o sobie. Paul nie mógł z nami jechać bo miał ważną sprawę do załatwienia, więc zostałam ja- piętnastolatka zawsze odstająca od reszty i oni- piątka totalnie popapranych chłopaków, z którymi miałam „pracować”. Słuchając jak oni nawijają o sobie odprężyłam się trochę i poczułam się prawie całkowicie normalnie. Uśmiechnęłam się i spojrzałam na Harrego, któremu usta nie zamykały się od dłuższego czasu. W zamyśleniu kiwałam głową starając się zapamiętać przynajmniej połowę z tego co  mówił. Oczywiście wcześniej Paul opowiedział mi wszystko na ich temat, ja sama też poszperałam trochę w Internecie i wyszło z tego całkiem dużo.
-… i wtedy Louis ściągnął spodnie blondaskowi na oczach naszych fanek- dokończył Harry z ogromnym uśmiechem zerkając co chwila na pękającego ze śmiechu Louisa i Nialla, który się odrobinkę zarumienił.
-Twoja mina była bezcenna!- Lou wybuchnął gromkim śmiechem.
-Dla mnie to nie było wcale śmieszne!- fuknął Niall z obrażoną miną. Lou nie odpowiedział tylko złapał się za brzuch nie przestając nawet na chwilę się śmiać.
-Nie zwracaj na nich uwagi, oni tak zawsze- Zayn machnął ręką.
-Urządziliśmy twój nowy pokój, mamy nadzieję, że ci się spodoba- Liam uśmiechnął się do mojego odbicia w lusterku. Mam nadzieję, że mój pokój nie będzie różowy. Nie znoszę różowego.
-Może teraz ty opowiesz nam coś o sobie?- zaoponował Niall.
-Nie bój się. Nie gryziemy. Jeśli chcesz możemy dać ci lizaka- Harry spojrzał znacząco na blondynka. Uniosła brwi. Oni myślą, że ile ja mam lat? Dziesięć?
-No dalej Charlie. Jeśli coś o sobie opowiesz pojedziemy na lody- Louis spojrzał na mnie uśmiechając się szeroko. Tak, myślą, że jestem dziesięciolatką. Chcą dziesięciolatki, będą ją mieli. Oj tak. Westchnęłam i spojrzałam na swoje ręce.
-Nazywam się Charlotte Anabelle Blanka Cole- powiedziałam nienaturalnie cienkim głosikiem. –Lubię lizaczki i pieski- dodałam podnosząc na nich wzrok. Patrząc na nich z trudem powstrzymywałam złowrogi uśmiech.
-Bardzo ładnie Charlie- pochwalił mnie Zayn.
-Chcesz teraz jechać na lody?- Harry uniósł lekko brwi.
-Nie- odparłam. –Chcę już jechać do domku- uśmiechnęłam się lekko.
-No dobrze- powiedział Liam i włączył kierunkowskaz.

***

Po pięciu minutach jazdy, samochód zatrzymał się na podjeździe przed wielką, nowoczesną villą. Wyskoczyłam z samochodu patrząc z otwartymi ustami na mój nowy dom. Jeśli domem można nazwać dwupiętrową villę z ogromnym ogrodem i basenem z krystalicznie czystą wodą.
-I jak ci się podoba?- zapytał Niall ciągnąc moją walizkę.
-Jest super!- pisnęłam.
-Cieszę się, że ci się podoba- powiedział Liam. Po chwili weszliśmy do domu.
-Chcesz zobaczyć swój pokój?- zapytał Louis.
-Jasne!- odparłam i poszłam potulnie jak baranek za chłopakami, którzy taszczyli moje walizki wypełnione ciuchami.
-To tutaj- Zayn zatrzymał się przy białych drzwiach. –Gotowa?- spojrzał na mnie, a ja energicznie pokiwałam głową. Zayn uśmiechnął się szeroko i otworzył drzwi. Weszłam do pokoju i oniemiałam. Pokój był ogromny, z balkonem z widokiem na ogród. Wszystkie meble były białe. Ściany i dodatki… różowe.
-I jak?- zapytał Harry. Z kamienną twarzą obejrzałam jeszcze raz mój pokój starając się nie zwymiotować na widok takiej ilości różu, jednorożców i pluszaków. Potem odwróciłam się do nich wymuszając uśmiech.
-Jest wspaniały. Już mi się podoba- odparłam czując, że upadam na dno.
-Zatem rozpakuj się, a my w tym czasie pójdziemy na dół i zrobimy coś do jedzenia- zaoponował Zayn.
-Lubisz naleśniki?- zapytał Niall.
-Uwielbiam!- odparłam zgodnie z prawdą.
-Dobrze, zatem naleśniki- dodał Louis i wszyscy wyszli z mojego pokoju. Stałam jeszcze przez chwilę patrząc na zamknięte drzwi, na których wisiało różowe, puchate coś. Westchnęłam i rzuciłam się na łóżko z zamkniętymi oczami. Kiedy je otwarłam zobaczyłam róż. Dużo różu i pluszatego jednorożca, który się na mnie dziwnie patrzył.
-Fuj, fuj, fuj, fuj!- pisnęłam podnosząc się gwałtownie z łóżka i otrzepując ubrania. –Ble!- wykrzywiłam się rzucając z obrzydzeniem na łóżko różową żabę, która przyczepiła się do mojej bluzki. Ponownie rozejrzałam się po pokoju. Dopiero teraz zauważyłam dwie pary drzwi na obu końcach pokoju. Nacisnęłam klamkę od pierwszego z nich. Łazienka. O dziwo nie była ani trochę różowa. Była normalna. Dzięki Bogu. Zobaczyłam co jest za następnymi drzwiami. Garderoba. Po jednej stronie, cała ściana była zrobiona z luster. Naprzeciw ogromnego lustra były zasuwane drewniane drzwi od gigantycznej szafy na całą ścianę. Tam są pewnie półki na wszystkie ciuchy i buty. Po środku, przy ścianie stały dwa białe fotele wyglądające jak nie z tego wieku ze świeżo zrobionym obiciem. Jeden był w czerwono- czarne serduszka na białym tle, a drugi w fioletowe wzory. Pomiędzy nimi stał mały, drewniany stolik. Wykładzina była jasno- zielona. Wszystko wyglądało razem ciekawie. Zgasiłam światło i wróciłam do pokoju. Mój wzrok przykuły walizki leżące na środku pokoju. Machnęłam ręką i wystawiłam głowę przez drzwi by sprawdzić czy ktoś nie błąka się po korytarzu. Czysto. Najciszej jak mogłam zamknęłam drzwi od mojego pokoju i zaczęłam moje zwiedzanie. Zaraz obok mojego pokoju były pokoje chłopaków. Kolejno: Zayna, Harrego i Liama, a naprzeciwko Nialla, Louisa i pokój gościnny. Zorientowałam się po drewnianych tabliczkach przywieszonych do drzwi. W pokoju Harrego znalazłam ciekawe gazety wciśnięte pod materac. Po środku korytarza znajdowała się ogromna łazienka. Po cichutku zeszłam niżej. Szłam długim korytarzem i po kolei zaglądałam do każdego pomieszczenia. Biblioteka, mini studio nagraniowe, sala kinowa, salon gier, pralnio-suszarnia i łazienka. Pod ogromnym wrażeniem zeszłam po cichutku na parter. Po jednej stronie ujrzałam ogromny salon z wygodnymi kanapami ze skóry i wielkim telewizorem, po drugiej jadalnie z długim stołem. Przeszłam kawałek dalej i weszłam do kuchni. Chłopacy siedzieli przy stole rozmawiając, śmiejąc się i jedząc naleśniki. Kiedy mnie zobaczyli zamilkli wlepiając we mnie spojrzenia.
-Głodna?- zapytał Harry wskazując brodą na stertę naleśników. Uśmiechnęłam się szeroko i pokiwałam energicznie głową po czym przysiadłam się do nich.
-Charlie- zagadnął mnie Liam. Spojrzałam na niego pałaszując naleśniki. –Podoba ci się tu?- zapytał.
-Bardzo- odparłam. –Tylko mam jedno pytanie- zaczęłam.
-Pytaj śmiało- powiedział Zayn.
-Wujku Harry- spojrzałam na loczka, a on uśmiechnął się do mnie ciepło. –Po co ci te gazety z gołymi paniami pod twoim materacem?- zapytałam wyciągając playboya z tylnej kieszeni spodni i wręczając ją zszokowanemu loczkowi. Przez chwilę panowała zupełna cisza. Harry na zmianę otwierał i zamykał usta chcąc coś z siebie wydusić, ale nie potrafiąc znaleźć odpowiednich słów. Chłopacy widząc jego minę zanieśli się gromkim śmiechem.
-Eeerm… nie możesz bez pytania wchodzić do mojego pokoju- odparł wyrywając mi z rąk magazyn. Chłopacy zaśmiali się głośniej.
-Ale wujku! Nie odpowiedziałeś mi na pytanie!- zauważyłam.
-Jesteś za młoda na takie rzeczy- odparł. Chłopacy przestali się śmiać i patrzyli na Stylesa co chwile parskając śmiechem. Nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać tak, że przechyliłam się do tyłu na krześle i spadłam na ziemię nawet na chwilę nie przestając. Chłopacy podeszli do mnie skołowani.
-Z czego się tak śmiejesz?- zapytał Liam pomagając mi wstać. Uśmiechnęłam się szeroko i spojrzałam na nich.
-Myślicie, że ile ja mam lat?- uniosłam brew.
-Dwanaście?- zapytał Lou drapiąc się po głowie.
-Dziesięć?- zaoponował Harry.
-Jedenaście!- zgadywał Liam. Uniosłam brwi wyżej.
-A wyglądam na tyle?- zapytałam.
-No w sumie… nie- stwierdził Zayn.
-No właśnie- mruknęłam.
-To ile ty masz lat?- zapytał skołowany Louis.
-Piętnaście- odparłam. No jeszcze piętnaście, ale już niedługo. –Nie jestem malutkim dzieckiem- westchnęłam. Oni przez chwilę patrzyli na mnie nie wiedząc co powiedzieć.
-Jeju, strasznie przepraszamy, nie myśleliśmy, że…- zaczął Liam.
-Nie będę wnikać co wam strzeliło do głów- przerwałam mu. –Wybaczę wam, ale pod jednym warunkiem- odparłam.
-Jakim?-  zapytał Niall  jedząc kanapkę.
-Zmienicie wystrój mojego pokoju- odparłam, a ich zamurowało. –Nienawidzę różowego. Wszystko co różowe, słodziutkie i puchate ma stamtąd zniknąć. Garderoba i łazienka są w porządku, ale reszta…- wykrzywiłam się. –Co was napadło żeby dać tam tyle różu i pluszu?- zapytałam.
-To był pomysł Harrego- Zayn wzdrygnął ramionami i wskazał na przyjaciela.
-Co ja ci zrobiłam, że tak bardzo mnie nienawidzisz, by nękać mnie tym obrzydlistwem?- zapytałam wzdrygając się.
-Wybacz. Jesteś dziewczyną, a dziewczyny zazwyczaj lubią takie klimaty, więc pomyślałem, że ty też- wybąkał.
-Źle myślałeś- odparłam zajmując swoje wcześniejsze miejsce. –Przyjmijcie to do wiadomości i zapamiętajcie bo nie będę się powtarzać. Jestem INNA. Nie jestem normalną, typową nastolatką. Nie kręcą mnie rozmowy na temat chłopaków, kosmetyków, ciuchów czy plotek. Nienawidzę sukienek. Nie znoszę jakiś poważnych uroczystości, jakiś gali, wesel, czy innych tego typu pierdów. Nie jestem normalną nastolatką i nie myślcie, że choć w najmniejszym stopniu zachowuje się jak któraś z nich- zamierzyłam ich spojrzeniem. –Jasne?- uniosłam brew.
-Jasne!- odparli zgodnym chórem.
-Teraz do roboty!- pospieszyłam ich, a oni spojrzeli na mnie pytająco. –Jest już piętnasta, a ja nie zamierzam spać wśród różu- odparłam. Chłopacy westchnęli i popędzili na górę wydzwaniając po drodze do różnych sklepów meblowych. Uśmiechnęłam się pod nosem, włożyłam naczynia do zmywarki, wyciągnęłam z kieszeni paczkę żelek i rozsiadłam się na ogromnej kanapie oglądając głupkowate kreskówki. Po chwili nie wiadomo skąd, Zayn z uśmieszkiem na ustach przysiadł się do mnie częstując się żelkami. Uniosłam brwi i spojrzałam na niego.
-Jest ich czterech, sami dadzą sobie radę- wzruszył ramionami i wyrwał mi pilota po czym przełączył na wiadomości.
-Znany brytyjsko- irlandzki boy band One Direction, był dzisiaj widziany z pewną nastolatką, która z nimi odjechała. Nie był to przypadek. Tą dziewczyną jest Charlotte Cole, uzdolniona wokalnie piętnastolatka. Dziewczyna ma wspaniały głos i wygrała już nie jeden krajowy konkurs wokalny. Na razie nie wiemy co jest przyczyną dziwnego zachowania chłopców. Nasi dziennikarze starają się czegoś dowiedzieć. Więcej na ten temat w wieczornych wiadomościach. Przejdźmy teraz dalej…- nawijała prezenterka.
-O nie, zaczyna się- jęknęłam.
-Już niedługo będziesz na pierwszych stronach gazet- odparł Malik przełączając na inny kanał.
-Niezmiernie mnie to cieszy- mruknęłam. –Juhu!- odparłam bez odrobiny entuzjazmu.
-Mówię serio. Jutro mamy wywiad w telewizji. Opowiemy im o tobie- odparł niby od niechcenia. –A no tak, zapomniałbym. Ty idziesz z nami- popatrzył na mnie przez chwilę, a potem przeniósł znudzony wzrok na ekran plazmówki.
-Czekaj, dobrze zrozumiałam? Mam iść jutro z wami na wywiad? Do telewizji?- uniosłam brwi.
-Mhm- mruknął Malik przełączając na kreskówki.
-I mamy tam rozmawiać o mnie?- prawie pisnęłam.
-Taa, bo co?- zapytał wrzucając sobie żelki do ust.
-Żartujesz?! Przecież ja jeszcze nigdy nie byłam w telewizji! Nigdy nie udzielałam wywiadu i nie mam pojęcia jak trzeba się tam zachowywać!- jęknęłam.
-Po prostu szczerzysz się przez cały czas i odpowiadasz na pytania, a jeśli nie chcesz na nie odpowiedzieć to zmieniasz temat. Nic prostszego- Zayn wzdrygnął ramionami.
-Ty to robiłeś już wiele razy, a ja w ogóle- mruknęłam patrząc jak Struś Pędziwiatr po raz kolejny uciekł Kojotowi.
-Nie będzie źle. Na początku będziesz się stresować, ale to po chwili minie. Uwierz mi. Też tak miałem, ale z czasem przywykłem- puścił mi oczko uśmiechając się i zjadł kolejnego żelka. Po chwili po schodach zeszli chłopacy niosąc kartony wypełnione różowymi pierdołami.
-Meble przyjdą jutro po południu- odparł Liam.
-Wynieśliśmy wszystko, zostało tylko łóżko- mruknął Lou.
-Jedną noc w pustym pokoju musisz jakoś wytrzymać - dodał Harry.
-Mamy nadzieję, że tym razem meble ci się spodobają- Niall usiadł obok mnie na kanapie.
-Na pewno, w końcu ja je wybierałem- odparł Zayn szczerząc się.
-Pożyjemy zobaczymy- mruknęłam pod nosem.
-Czyżbyś wątpiła w moje zdolności dekoratorskie?- Zayn uniósł brwi robiąc groźną minę.
-Jakżebym śmiała- odparłam od razu.
-No, tak lepiej- Malik uśmiechnął się szeroko i wrócił do oglądania kreskówek. Po chwili wzięliśmy z niego przykład i patrzyliśmy jak Kojot próbuje złapać Strusia Pędziwiatra.

__________________________________________________________________

Dwójka. Mam nadzieję, że się spodoba. Dzięki za komentarze.
Do następnego.
See ya!
Polecam się na przyszłość

7 komentarzy:

  1. Fantastyczny rozdział.!
    Brawo : )

    http://xxstereoheartsxx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny . Hahaha . Ten ruuuszoffy pokój pełen pluszaków <3 . Hahaha . Ja nie wiem , gdzie oni mózgi kupowali . Jak mogli pomyśleć , że Charlie ma 10 albo 12 lat ? O.o Haha . Nieziemski jest ten rozdział :) Coś mi się tak wydaje , że Charlie będzie z Zaynem :D O ile wgl. z którymś będzie ^^ Podsumowując : Rozdział jest wyjebany w kosmos i już pokochałam to opowiadanie :D
    Łeeeejtaaam na nexta kocieee xD
    Pozdrawiam !
    xxxxKarolajnexxxx

    OdpowiedzUsuń
  3. hi hi ale się do śmiałam ^^
    ja też chce wujka Harre'go *_*
    czekam nn <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Supper Ekstra, Wujek Harry supper
    Czekam na nexta !
    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. boski*_*
    wujek Harry mega ^_^
    łejtam na nexta!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zarąbisty(:
    Wujek Harry mnie rozwalił

    OdpowiedzUsuń